O arkanach hotelarstwa opowiada Karol Weber, Inspektor Hotelowy

insp3-848x200

O arkanach hotelarstwa opowiada Karol Weber, Inspektor Hotelowy

O rynku hoteli – zarówno polskim jak i zagranicznym, o różnicach, niedociągnięciach w polskich obiektach, o tym co należy poprawić
i czego oczekują goście, opowiada fan Tony’ego Halika, pasjonat dalekich podróży, Inspektor Hotelowy – Karol Weber.

1. Od czego zaczyna Pan swój dzień pracy?

Od przejrzenia portali społecznościowych oczywiście. Sprawdzam też publikacje na stronach poświęconych hotelarstwu.

2. Kiedy pojawiło się u Pana zainteresowanie hotelarstwem?

Przygodę z hotelarstwem rozpocząłem już w Mrągowie, gdzie uczęszczałem do Technikum Hotelarskiego. Turystyczna miejscowość, chęć poznawania nowych ludzi, łatwość nawiązywania kontaktów i marzenie o podróżach zainspirowały mnie do wybrania takiego zawodu.
Już jako nastolatek podejmowałem się sezonowych prac w lokalnych hotelach i pensjonatach. Naturalną koleją rzeczy była kontynuacja nauki zawodu na wyższej uczelni. Jednak stawiałem przede wszystkim na praktykę. I tak w różnych hotelach i na różnych stanowiskach, zaczynając od tych liniowych, poznawałem tajniki zawodu.

3. Udało się Panu w niezwykły sposób połączyć swoje dwie pasje – hotelarstwo i podróże. Czy to przyszło naturalnie? Czy długo poszukiwał Pan pomysłu na biznes?

O podróżach, zwłaszcza tych dalekich, marzyłem już od dziecka, kiedy to co tydzień w niedzielę oglądałem program „Pieprz i wanilia”
z Tonym Halikiem i Elżbietą Dzikowską. Zawód hotelarza można idealnie połączyć z pasją podróżowania. Doświadczenie zawodowe zdobywałem także pracując za granicą i wtedy tak naprawdę zacząłem podróżować po świecie. Po wielu latach pracy w sieciowych hotelach zacząłem myśleć nad nieco innym zajęciem, w którym mógłbym się realizować i wykorzystać praktyczną wiedzę i umiejętności hotelarskie. I tak zaryzykowałem i porzuciłem „ciepłą posadkę” w renomowanym hotelu, by jako Inspektor Hotelowy jeździć po hotelach, kontrolować jakość usług i szkolić personel.

4. Jak ogólnie ocenia Pan stan hoteli w Polsce?

Myślę, że z usługami hotelowymi w Polsce jest coraz lepiej. Hotele usieciowione z natury rzeczy utrzymują wyższy poziom obsługi
i wyposażenia pokoi, ale nie można uogólniać, bo znam i niezależne obiekty, które mogłyby być wzorem do naśladowania. Zwiększająca się z roku na rok liczba hoteli wymusza konkurencyjność. Hotele muszą się starać wyróżnić. Powinny to robić nie tylko pod względem zakresu świadczonych usług, czy zastosowania nowoczesnych technologii, ale także kompetentnego personelu i spersonalizowanej usługi odpowiadającej indywidualnym oczekiwaniom gości.

5. Na co zwraca Pan przede wszystkim uwagę oceniając hotel?

Najważniejszy jest dla mnie czynnik ludzki i interakcja personelu z gościem, nie tylko recepcjonistów, ale wszystkich pracowników mających bezpośredni kontakt z gościem. Nie chodzi tutaj tylko o uśmiech, czy bycie uprzejmym, ale komunikatywność pracownika, proaktywna postawa, wiedza o usługach, czy radzenie sobie z zażaleniami gościa. U recepcjonistów sprawdzam wiedzę o atrakcjach turystycznych, znajomość oferty hotelu i umiejętności sprzedażowe, ale nawet kelnerów i panie pokojowe pytam, m.in. o ilość pokoi,
czy godziny otwarcia basenu.

6. Czy jest coś w obiektach co zawsze wypada dobrze i coś co zawsze wypada źle? Czy możemy mówić o powtarzalności?

Hmmm, myślę że nadal wiele hoteli i w Polsce i za granicą ma problem z funkcjonalnością wyposażenia pokoi. Jakiś czas temu na moim blogu napisałem artykuł o najczęściej popełnianych błędach architektów wnętrz hotelowych. Zbyt mała ilość łatwo dostępnych kontaktów, kiepskie oświetlenie w łazience, czy powszechny trend szklanych łazienek niezapewniających intymności.
To co jeszcze mnie „razi”, to odpłatne udostępnianie wi-fi w pokojach w wielu sieciowych hotelach. W obecnych czasach, bezpłatne wi-fi nie jest produktem luksusowym, to podstawa!

7. Czy obserwuje Pan różnice pomiędzy polskimi a zachodnimi hotelami? Jakiego rodzaju są to rozbieżności?

Z punktu widzenia hotelarza, który pracował w hotelach sieciowych i w Polsce i za granicą, widzę różnice w mentalności kadry menedżerskiej. W wielu przypadkach w Polsce brakuje autorytetów, mentorów, nauczycieli, którzy chętnie dzieliliby się swoją wiedzą.
Jako odbiorca usług, gość, uważam, że w Polsce mamy sporo hoteli na wysokim poziomie, zwłaszcza w kategorii 3 gwiazdek. Nasze rodzime 5-gwiazdkowce mają jednak jeszcze wiele do nadrobienia w stosunku do innych krajów, nie tylko zachodnich, ale także azjatyckich. Ale wina leży tutaj po stronie archaicznych przepisów kategoryzacyjnych, które odnoszą się tylko do infrastruktury, a nie jakości usługi, no i oczywiście niskiej świadomości wielu właścicieli.
Rynek hoteli w Polsce jest nadal w niewielkim stopniu usieciowiony, znaczna większość obiektów działa niezależnie. Bycie hotelarzem
jest modne, mimo że niewielu posiada ku temu predyspozycje, co pokazał Polakom program „Piekielny hotel”. W Polsce brakuje inicjatyw
i wspólnych przedsięwzięć organizacji turystycznych i hotelarskich, które stałyby na straży wysokiej jakości usług hotelarskich.

8. Gdyby mógł Pan dać hotelom w Polsce jedną uniwersalną radę, co by to było?

Rozwijajcie się i swój personel.

9. Czy rozważał Pan otwarcie swojego hotelu? Czym wyróżniałby się na tle konkurencji?

Oczywiście! To jedno z moich marzeń. Kiedyś na pewno się spełni. Wyróżniałby się ofertą szytą na miarę, konkretną grupą odbiorców
i stylem. Nie zabraknie w nim nowinek technologicznych i oczywiście wystarczającej liczby łatwo dostępnych gniazdek elektrycznych.

Życzę w takim razie spełnienia marzeń i dziękuję za rozmowę!

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Email marketing powered by FreshMail